Historia roweru sięga początków XIX wieku, jednak to około roku 1885 John Kemp Starley opracował konstrukcję znaną nam do dziś. Niby wszystko jest proste: korba, łańcuch, dwa koła i siła mięśni, która je napędza. Z jednej strony budowa roweru do dziś nie zmieniła się znacząco. Jednak wystarczy wizyta w sklepie rowerowym, by zauważyć jak wielki postęp w tej materii miał miejsce. To, z czego zbudowany jest rower, definiuje jego przeznaczenie i funkcjonalność.
Z jakich elementów składa się rower? Omówmy je po kolei, by po lekturze tekstu bez problemu rozpoznawać elementy wspólne dla wszystkich typów rowerów.

Rama
Rama jest bazą naszego roweru. Jest najważniejszym elementem, który definiuje charakter i typ maszyny. Występuje w różnych rozmiarach, kształtach i wzorach. Nieco inaczej wygląda spokojna geometria roweru miejskiego, dostojnej szosówki, czy agresywnego sprzętu do enduro.
Ramy wykonuje się najczęściej z trzech materiałów: stali, aluminium oraz karbonu. Każdy z nich ma właściwe sobie cechy wpływające na komfort jazdy.
Stal jest najcięższa, ale za to najlepiej tłumi drgania wynikające z nierówności terenu. Z pewnością wiedzą o tym użytkownicy starych miejskich rowerów. Wystarczy spawarka i średnio rozgarnięty spawacz, by naprawić pękniętą rurkę. Dzięki temu, wielu podróżników wybiera ten właśnie materiał.
Aluminium jest lekkie i sztywne. Obecnie jest to najpopularniejszy materiał wykorzystywany do budowy ram rowerowych. Stosunek ceny do wagi oraz wytrzymałości jest tutaj decydujący. Jego sztywność sprawia, że transfer energii na napęd jest bardzo efektywny. Niestety ta sama sztywność powoduje, że każda nierówność, każdy wybój odczuwamy wyraźniej.
Trzecim surowcem jest włókno węglowe, zwane karbonem. Jest najlżejszym i najbardziej plastycznym tworzywem. Poprzez układ włókien w splocie można wpływać na wrażenia z jazdy. Dodając włókien w odpowiednich miejscach usztywnia się konstrukcję, a tam gdzie potrzeba komfortu – stosuje się luźniejszy splot.
Niektóre firmy eksperymentują wplatając len do laminatów, co ma dodatkowo tłumić drgania. Kształt ramy mówi nam o istocie roweru, jego właściwościach jezdnych i daje wyobrażenie, jak będzie zachowywał się na trasie.
Koła
Koło jakie znamy dziś, zostało wynalezione w 1869 roku przez Jamesa Starleya i Williama Huntera. Piasta z osią i łożyskami, na których obraca się korpus, łączy się z obręczą za pomocą szprych.
Dziś koła występują w różnych rozmiarach, mierzonych według trzech standardów: francuski, angielski oraz ISO – ETRTO. Najdokładniejszy jest system ETRTO. Angielski podawany w calach, najczęściej podajemy kupując opony i dętki do rowerów dziecięcych oraz MTB. Norma francuska podaje średnicę koła w milimetrach mierzoną po zewnętrznej stronie obręczy.
Wybierając się do sklepu po oponę lub dętkę, warto dokładnie spisać rozmiar ze starej opony lub obręczy. Przy doborze bieżnika opony, warto zwrócić uwagę na teren w którym najczęściej będziemy się poruszać. Agresywny bieżnik lepiej poradzi sobie w trudnym terenie, za to jadąc bulwarem nad rzeką będzie brzmiał jak stado wściekłych os spowalniając jazdę. I odwrotnie. Gładka opona prześlizgnie się po asfalcie, za to w lesie utrzymanie trakcji stanie się bardzo trudne. Istnieją różne wzory bieżnika. Dlatego w razie wątpliwości warto poradzić się doświadczonego sprzedawcy.



Hamulce
Hamulec to ta część roweru, której prawidłowe działanie uchroni nas przed wizytą u ortopedy lub protetyka. Hamulce najprościej podzielić na obręczowe, tarczowe oraz wewnętrzne.
W pierwszym z nich klocki hamulcowe zaciskają się na obręczy. Do tej grupy zaliczamy:
- szczęki (starsze rowery szosowe i miejskie),
- cantilever retro MTB oraz
- V-breake (tańsze trekingi i MTB).
Hamulec tarczowy opiera się na podobnej zasadzie, co w hamulce samochodzie. Klocki dociskane są do tarczy przykręconej do piasty.
Hamulce wewnętrzne schowane są w piastach i dzielimy je na: rolkowe, bębnowe oraz torpedo. Żeby terminy nie straszyły, szybkie wyjaśnienie zasad działania:
- hamulce bębnowe oraz torpedo działają na podobnej zasadzie: w środku piasty znajduje się mechanizm rozpierający okładziny cierne. Dociska je do wewnętrznej strony korpusu piasty, co spowalnia rower.
- Typ rolkowy działa podobnie, tyle że zamiast okładzin, mamy tu metalowe rolki.
- Obsługa torpedo polega na kręceniu korbą do tyłu. Stąd jego popularna nazwa: „kontra”.
- Pozostałe typy obsługujemy dźwigniami hamulcowymi, popularnie zwanymi klamkami. Zaciski uruchamiamy linką (hamulec mechaniczny) lub płynem (hamulec hydrauliczny).

łańcuch
Łańcuch rowerowy to najefektywniejszy sposób na przekazanie siły z pedałów na tylne zębatki. Jego konstrukcja opiera się na małych sworzniach, które obracają się w rolkach wciśniętych między blaszki ogniwa. Aby służył nam przez wiele kilometrów, należy dbać o niego poprzez czyszczenie oraz prawidłowe oliwienie lub woskowanie.
Łańcuchy różnią się szerokością, która zmienia się w zależności od ilości biegów na tylnym kole. Im więcej biegów, tym ciaśniej ułożone są zębatki, a łańcuch jest węższy. Wymieniając lub łącząc stary łańcuch spinką, należy pamiętać o dobraniu odpowiednich części do naszego napędu.
Kaseta / Wolnobieg
Zestaw zębatek na tylnym kole często błędnie nazywany jest przerzutkami. Takie zestawy występują w dwóch formach: kasety i wolnobiegu. Różnią się konstrukcją i wymagają różnych typów piast tylnego koła.
Kaseta są to zębatki, które nakładamy na bębenek piasty, w którym ukryty jest mechanizm zapadkowy pozwalający kręcić pedałami do tyłu. System ten pozwala na większą ilość biegów, jest trwalszy oraz sztywniejszy.
Wolnobieg działa podobnie. W odróżnieniu od kasety, przykręcamy go do piasty wraz z wbudowanym mechanizmem zapadek.
Różne rozmiary zębatek pozwalają na jazdę z różnym obciążeniem. Im większa zębatka, tym lżej będzie się jechało i łatwiej będzie pokonać podjazdy. Za to mniejsze zębatki będą wymagały większej siły, za to pojedziemy szybciej.



Manetki i przerzutki
Wiemy już jak odróżnić kasetę od wolnobiegu i do czego służą. Aby łańcuch mógł być przeniesiony na kolejny bieg, potrzebne jest coś, co „przerzuci” go na inną zębatkę. To właśnie jest przerzutka, a steruje się nią za pomocą manetki – zazwyczaj lewej do przerzutki przedniej i prawej do tylnej.
Istnieją różne typy manetek: od prostych dźwigni do obsługi piast wielobiegowych, przez manetki obrotowe, po skomplikowane konstrukcje rapidfire obsługiwane za pomocą kciuka i palca wskazującego.
Mechanizm korbowy i suport
Jednym z pierwszych punktów styku rowerzysty z rowerem są pedały. To tutaj powstają największe siły i naprężenia. I tak, po kolei, najpierw są wspomniane pedały. Mogą być platformowe: większe lub mniejsze, oraz wpinane – potocznie zwane SPD-ami od nazwy systemu firmy Shimano (Shimano Pedaling Dynamics). Następne są ramiona korby, które są przekaźnikiem energii na blaty korby, skąd poprzez łańcuch i kasetę/wolnobieg napędzany jest rower. Aby jednak mechanizm korbowy mógł wykonywać ruch kołowy, konieczny jest system osi i łożysk – suport (nie support z angielskiego).

Kierownica, mostek stery i widelec
Pozostaje jeszcze pytanie: „Jak rower skręca?”
Przednie koło montuje się do widelca. Ten może być sztywny bądź amortyzowany i posiada rurę sterową, która za pomocą systemu łożysk, zwanego sterami, obraca się wewnątrz główki ramy.
Na najbardziej podstawowym poziomie, stery możemy podzielić na: gwintowane oraz na a-head. Ten pierwszy najczęściej spotkać można w starszych rowerach oraz we współczesnych trekkingach i rowerach miejskich. Stery typu a-head stosowane są w rowerach sportowych, gdzie niska waga i sztywność są ważniejsze od ergonomii.
Z rurą sterową, kierownica łączy się za pomocą mostka. Kształt i rozmiar kierownicy zależy od przeznaczenia roweru. Proste, długie kierownice spotkamy w rowerach terenowych, gdzie większa dźwignia będzie dawała lepszą kontrolę nad trakcją. Krótsze lub gięte w „jaskółkę” to domena rowerów miejskich oraz trekkingowych. Tu wygodna pozycja jest podstawą. Szosówki i gravele będą wykorzystywały tak zwane baranki.

Rower, pomimo swojej prostoty, okazuje się być dość skomplikowaną maszyną. Powyższe informacje nie wyczerpują tematu budowy roweru, bo o tym można rozprawiać w nieskończoność. Jednak dają nam wiedzę, z którą spokojnie można udać się po zakupy do sklepu rowerowego i porozumieć ze sprzedawcą. Dzięki temu wizyta będzie okazją do miłej pogawędki z serwisantem, zamiast niepotrzebnych nerwów.